Czarna owca

Po drugiej stronie ulicy, nieco w lewo od naszej furtki, stał domek w ogrodzie. Nie był ani brzydki, ani ładny. Jak to się działo, że prawie zawsze stał on pustkami – trudno było dociec. Tak się jakoś dziwnie składało, że kto tylko zamieszkał w tym domku, najwyżej po pół roku wynosił się z naszego miasteczka. […]

Czytaj więcej

Sreberko

– Sreberko, syneczku! – woła z okna chatki-kostropatki mama Lisica. – Pora spać! A Sreberko właśnie w najlepsze wyczynia różne fikołki-koziołki pod dębem. – Syneczku! – Zaraz, zaraz, mamusiu! Jeszcze tylko fiknę trzy razy. Kiedy lisek Sreberko mówi „trzy”, oznacza to bardzo, bardzo dużo. Zrobiło się więc zupełnie ciemno, a on ciągle jeszcze skakał i […]

Czytaj więcej