Księżyc w Żabim Stawie

Kiedy nad stawem dwie żaby usiadły,
w wodzie pojawił się księżyc wybladły.
Spojrzały gniewnie i zarechotały:
„Ty, w naszym stawie? Zmykaj, pókiś cały!”

Wiele żab w stawie zebrało się rankiem,
żabi sąd miał się odbyć po śniadanku,
lecz się nie odbył, bowiem dzionek cały
sąd i świadkowie – żaby… przekumkały.

Przeszło dni parę i oto znów w wodzie
zjawił się księżyc, wycieńczony srodze.
Rechocą żabki, są zadowolone,
że brzydki księżyc prawie zwyciężony.

Szybko rozniosła się ta wieść nad stawem,
jakie to dzielne pływają w nim żaby.
Wszyscy je sławią, nawet żuki, ważki
i pieść pochwalną śpiewają im ptaszki.

Lecz nim minęły dwa tygodnie prawie,
znów księżyc – tłuścioch pojawił się w stawie.
„Gwałtu – wrzasnęły żabki – co się dzieje?”
Drapią go, gryzą; on tylko się śmieje…

Autorem Księżyc w Żabim Stawie jest Erni Simmich. A tutaj znajdziesz więcej bajek do czytania.

Zobacz też

Czytaj też  Kto jest najsilniejszy?