Sen u dzieci

śpiące dziecko

Sen dzieci to temat, który zawsze wzbudzał wiele emocji, a "usypianie dziecka" to jedna z najczęstszych i niekiedy najtrudniejszych czynności świeżo upieczonych rodziców. Różnego rodzaju pisma i strony poświęcone wychowaniu oraz pielęgnacji prześcigają się w udzielaniu porad, co uczynić, by dziecko zasnęło szybko i przespało całą noc. Według nich już kilkumiesięczne niemowlę powinno przesypiać spokojnie od wieczora aż do rana. Każdy kto ma dziecko, z doświadczenia wie, że nie jest to takie proste. Bo jak tu zadbać o regularny tryb noworodka, który raz zasypia już o 18.00, innym razem natomiast męczy go kolka i pręży się do północy? A co, jeśli zrobi kupkę o 4.15 nad ranem i wybije go to ze snu na co najmniej godzinę? Starsze dzieci, chociaż doskonale odróżniają już dzień od nocy i wiedzą, którą porą powinno się spać, też nie zawsze potrafią tę wiedzę zastosować w praktyce. A przecież tak się staramy! Idąc za radami książek, gazet, babci i cioci, kąpiemy maluszka zawsze o tej samej porze, czytamy mu bajki, nie wpuszczamy do swojego łóżka i codziennie wyprowadzamy na spacerek, żeby się dotlenił. Oczywiście wietrzymy wieczorem mieszkanie i unikamy ciężkostrawnych posiłków przed snem. Wszystko to jest ważne, ale i tak w przypadku długo płaczącego maluszka, rodzice podejmują karkołomne próby uśpienia go, nie zawsze zgodne z treściami poradników… Oto praktyczne i sprawdzone, chociaż czasami kontrowersyjne rady od rodziców dla rodziców - jak uśpić pociechę?

spokojny sen dziecka

Noworodek i niemowlę

Ależ oczywiście, należy nauczyć dziecko zasypiać i spać we własnym łóżeczku. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Co jednak w przypadku, gdy już noworodek buntuje się przeciwko temu strasznemu osamotnieniu? Oto skuteczna, chociaż kontrowersyjna rada: maleństwo usypiajmy na rękach, wtulone, spokojne. Co nam to da, że zaśnie w końcu w łóżku, jeśli ,,sukces” ten okupiony będzie trzygodzinnym płaczem? Nie jest to wcale dobre dla rozwoju malucha ani dla naszej kondycji psychicznej… Nie chodzi tutaj o budzące wiele kontrowersji ,,spanie z dzieckiem”, ale bujanie je na rękach i śpiewanie kołysanek to żaden wychowawczy grzech. Ono tego potrzebuje, co nie znaczy, że jest "rozpuszczone" czy próbuje nami "manipulować"!

Rytm dnia?

O narzuceniu stałego rytmu dobowego dziecka słyszymy i czytamy chyba wszędzie. Prawdą jest jednak, że dziecko ma małe szanse zasnąć szybko, gdy nie jest zmęczone. A na zmęczenie wpływa, wbrew pozorom, ogromna ilość czynników. Załóżmy, że dzień był deszczowy i dziecko nie było na spacerze - automatycznie może zapragnąć snu godzinę czy dwie później niż zwykle. Albo wręcz przeciwnie, gdyż pogoda wprawiła malucha w nostalgiczny nastrój, szum deszczu podziałał usypiająco i widzimy naszą pociechę ,,pokładającą się” w porze, o której zwykle szalała. Rada: obserwujmy nasze dziecko. Nie trzymajmy się na siłę wyznaczonego rytmu, jeśli organizm dziecka chce coś zmienić. Kładźmy je, gdy jest zmęczone (nie przesadnie, gdyż to także utrudnia zaśnięcie!), pozwólmy się trochę dłużej pobawić, gdy rozsadza je energia.

Spokojnie…

To tylko jedna z podstawowych potrzeb dziecka- wiadomo, że musi spać i że prędzej czy później na pewno zaśnie. Aby mu to ułatwić, warto wyciszać malucha już co najmniej godzinę przed położeniem do łożka. A więc książeczka zamiast telewizji, spokojna zabawa w domu zamiast szaleństwa na placu zabaw. Niektóre dzieci uspokaja także ciepła kąpiel, masaż, codzienne rytuały, butla z mlekiem. Próbujmy do skutku. Są dzieci, które ożywiają się w wannie i takie, które na próby "wyciszającego czytania" reagują histerią. Nie wierzmy bezgranicznie poradnikom. Najważniejsze to… obserwacja, obserwacja i jeszcze raz obserwacja własnego dziecka!

Co ze starszakami?

Czasopisma dla rodziców skupiają się na usypianiu niemowlaków, tym czasem do rangi społecznego problemu urastają obecnie zaburzenia snu u dzieci w wieku szkolnym. Skąd się one biorą? Dzieciaki są przemęczone. Spędzają długie godziny w szkole i w świetlicy, potem na zajęciach pozaszkolnych i wreszcie w domu przy biurku podczas odrabiania lekcji. Dochodzi do paradoksu- mózg malucha jest stale zmuszany do wysiłku, a ciało "rozleniwia się" od ciągle siedzącego trybu życia, co skutkuje problemami z zasypianiem mimo skrajnego zmęczenia. W niektórych przypadkach, co jednak można uznać już za rażące zaniedbanie, dziecko po odrobieniu lekcji, około godz. 21- 22 siada dla relaksu przed telewizorem! Zasypia około północy, a już przed 7 rano pobudka... O ile porę budzenia trudno przesunąć, zadbajmy o rozwiązania dla pozostałych problemów. W miarę możliwości postarajmy się, by po lekcjach trafiało do domu, a nie do świetlicy, w której z reguły nie zajmie się ani zadaniem domowym, ani wypoczynkiem. Może któraś z sąsiadek będzie mogła go odebrać? Może uda się zatrudnić kogoś, kto zajmie się maluchem po lekcjach do naszego powrotu z pracy, pomagając mu także w lekcjach? Idealnie byłoby, gdyby uczeń przynajmniej 40 minut dziennie mógł spędzić na świeżym powietrzu - to wpłynie korzystnie na jego zdrowie, jak również pozwoli organizmowi zmęczyć się przed nocnym odpoczynkiem. Inna sprawa to zajęcia pozalekcyjne. Dziecko nie musi uczęszczać na basen, jogę, język duński i pianino - pozwólmy mu wybrać jeden, maksymalnie dwa rodzaje zajęć dodatkowych, tak, by nie musiało angażować się w nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Gdy nieco podrośnie, w gimnazjum, samo zadecyduje, ile czasu chce poświęcać na sprawy poza nauką i czy one z nią w jego przypadku nie kolidują. Być może okaże się, że gra na flecie jest dla nastolatka tak istotną pasją, że może bez przeszkód dla szkoły i swojego zdrowia realizować ją codziennie. Ale ośmiolatek nie jest gotowy na takie wybory, stąd musimy zadecydować za niego w kwestii pozaszkolnych obciążeń. Ograniczmy także telewizor i komputer, które skutecznie "oszukują" system nerwowy - człowiek, również ten mały, nie czuje zmęczenia śledząc to, co dzieje się na ekranie. Stąd właśnie powszechne w każdym chyba wieku bezwiedne "zasypianie przed telewizorem", które w przypadku najmłodszych jest naprawdę niekorzystne.

Reasumując, w procesie "nauki snu", podobnie jak w innych działaniach związanych z rozwojem małego człowieka, najważniejsze jest poświęcanie mu czasu i zainteresowanie jego samopoczuciem, nastrojem, problemami oraz tym, co robi za zamkniętymi drzwiami swojego pokoju. Gdyby wystarczyło od pierwszych dni życia malucha po prostu położyć go do łóżka i odejść, byłoby to stanowczo za proste.

Przeczytaj też:
Lęki u dzieci
Meningokoki
Kolki u noworodków
Integracja sensoryczna

© Rodzice.net | Linki | Kontakt | rss kropka czerwona